relacje
Ostatnia prosta

Uczestniczyłem w kolejnym kursie animatorów, pojechałem z nastawieniem naładowania bateryjek i może nauczenia się czegoś nowego. Dokładnie stało się to, na co się nastawiałem.

Wchodząc do białego domu, jak zawsze, przywitała mnie masa ludzi, których nie widziałem dłuższy czy krótszy czas. Zdążyłem perfekcyjnie na nieszpory, i najważniejszy punkt dnia – Eucharystię.
Następnie upragniona kolacja! Wieczorkiem szybkie spotkanie sekcyjne, trochę ustaleń co do działania danej sekcji. Na koniec dnia adoracja piękna jak zawsze, szczególnie poruszyły mnie rozważania Krzysia, który mówił o sobotnim fragmencie Ewangelii (Mt 5, 43-48). Następnie siusiu,
paciorek i spać, gdyż kolejny dzień zapowiadał się intensywnie.
Obudziłem się rano wyjątkowo wyspany, jak na kursy. Prędkie ogarnięcie się i biegiem na jutrznię. Śniadanko i na wykłady. Jestem na pierwszym roku formacji, więc opowiem wam o wykładach właśnie dla pierwszaków.
Zaczynamy od wykładu pt. „Śmierć i zmartwychwstanie Jezusa” prowadzony przez Weronikę Mielnik. Razem z Weroniką czytaliśmy fragment męki i śmierci pańskiej, z podziałem na rolę. Po przeczytaniu Weronika tłumaczyła nam te fragmenty od strony technicznej tzn. wyjaśniała nieznane
terminy, czy objaśniała tradycje panujące w tamtych czasach. Na sam koniec zaznaczyła, iż najważniejsze jest przeżycie męki i śmierci pańskiej od strony duchowej, nie technicznej, gdyż jest to najważniejsze wydarzenie w naszej wierze.

Kolejnym wykładem jest „Forum od kuchni”, gdzie Olek Krasowski odpowiadał na nasze pytania dotyczące prowadzenia grup. Jako przyszli animatorzy zadawaliśmy wiele pytań. Olek odpowiedział na wszystkie i dał nam konspekty, gdzie były zawarte kluczowe informacje.
Następnie było krótkie wprowadzenie do kręgu biblijnego poprowadzone przez ks. Jurka Lazarka. Po wprowadzeniu odbył się krąg biblijny w wyznaczonych grupach. Wydaje mi się, iż krąg biblijny w mojej grupie był bardzo owocny, i dla mnie , i dla reszty. Poruszyliśmy wiele ciekawych kwestii, nad którymi nie miałem okazji się zastanowić.

Dłuższa przerwa na obiad i troszkę kawy, a później kolejny wykład. Tym razem Szymon Stempkowski z wykładem pt. „Pan Bóg w codzienności”. Szymon mówił jak powinno wyglądać codzienne życie z Panem. Podawał nam różne sposoby na utrzymanie relacji z Chrystusem, ponieważ to jest fundament do zbawienia. Podsuwał różne lektury duchowe i inne rzeczy, czy czynności przydatne do podtrzymania kontaktu z Chrystusem.
Ostatni wykład był Julii Rafalskiej. Miał on formę debaty oksfordzkiej. Rozprawialiśmy na tematy celibatu, czy hamowania rozwoju Polski przez Kościół. Każda ze stron wysuwała ciekawe argumenty, z którymi można było polemizować.
Po wszystkich wykładach odbyła się Eucharystia, a następnie kolacja. Wieczorem, jak zawsze w sobotę na kursach, odbył się pogodny wieczór tym razem przygotowany przez Marcelinę Suławę i Julię Chajdecką. Dziewczyny przygotowały parę gier, które służyły integracji grupy. Po zabawie była adoracja Najświętszego Sakramentu. I kolejny dzień minął.
Niedziela rano, pobudka i od razu na mszę. Niestety tym razem musiałem wyjechać wcześniej ,więc od razu po mszy pożegnałem się z całą ekipą i poleciałem na szynobusa.
Ten kurs oceniam jako taka „ostatnia prosta” przed forum. Dużo zmian i informacji. Wyjeżdżam bardzo podbudowany i mam nadzieję, że zostanę taki na co dzień!

Zobacz ZDJĘCIA :)