Nasze relacje

Dwa dni jak jeden ze studentami

13.05.2017 | Martyna Chmielewska

W drugi dzień studenckiego wyjazdu do Karpacza pozwoliliśmy sobie trochę poleniuchować i wstać o godzinie 8 (co na RMSie rzadko się zdarza). Dzień tradycyjnie rozpoczął się od Jutrzni i Mszy Świętej na której Ksiądz Maciej podczas kazania skłonił nas do wielu refleksji. Następnie udaliśmy się przygotować śniadanie, po rozdzieleniu obowiązków zabraliśmy się do roboty! W porannym menu gościła „lekko” słona jajecznica autorstwa Księdza Łukasza, bananowe placuszki i wiele innych, pysznych dobroci.

Po nakarmieniu brzuchów i małych porządkach wspólnie ustaliliśmy plan dnia i aby nie tracić czasu wyruszyliśmy w drogę! Pełni werwy i głodni przygód dodarliśmy do celu. Pierwszy przystanek - Kolorowe Jeziorka w Wieściszowicach. Miejsce jak najbardziej godne polecenia, przepiękne widoki, jeziorka o uroczych kolorach… czego chcieć więcej :)

Będąc w tak pięknym miejscu nie zapomnieliśmy oczywiście o robieniu dużej ilości zdjęć, tym bardziej, że był z nami zawodowy fotograf (Ksiądz Maciej radził sobie doskonale ;)). Nie zbaczając ze szlaku naszym następnym celem wyprawy była Wielka Kopa (871 m n.p.m) Po wcześniejszym wejściu na Śnieżkę te liczby nie robiły na nas wrażenia, choć nie ukrywam, zakwasy dawały o sobie znak! Drogę na szczyt umilały nam doskonałe żarty Księży (naprawdę oryginalne) masa śmiechu, radości i oczywiście… ciągła obecność Pana Boga!

Po dotarciu na szczyt przyszedł czas na chwilę odpoczynku oraz doładowanie swoich baterii bo przecież czekało nas jeszcze zejście ze szczytu a nad głowami zaczynały pojawiać się coraz to ciemniejsze chmury…

Schodząc z Wielkiej Kopy niestety pogoda nieco się zepsuła, zaczął padać deszcz, ale nawet on nie był w stanie zepsuć nam humorów! O godzinie 15, będąc jeszcze na szlaku wspólnie odmówiliśmy Koronkę do Miłosierdzia Bożego a następnie kontynuowaliśmy wyprawę coraz to częściej pytając: „daleko jeszcze?” ;)

Iii staaało się! Przemoczeni, brudni, zmęczeni ale ciągle mega szczęśliwi dotarliśmy do samochodów i mogliśmy spokojnie wracać do domów. Tak minęła nam niedziela, drugi dzień naszego wyjazdu, który wszyscy będziemy wspominać jako owocny, pełen radości czas. Bardzo dziękuję wszystkim uczestnikom wyjazdu za Waszą obecność, pogodę ducha i dawkę niesamowitej energii, za 60 tysięcy wspólnie przebytych kroków (ach te gadżety :)), za ciągły uśmiech i świadectwo Waszej wiary!

Serdeczne podziękowania dla Pana Roberta, u którego mogliśmy przenocować i czuć się jak u siebie w domu, Bóg zapłać! Księże Łukaszu, Księże Macieju, dziękujemy za zorganizowanie wspaniałego wyjazdu a przede wszystkim za wspólną mo

litwę!

Zobacz nasze zdjęcia w GALERII G+

Kalendarz

Świadectwa