Nasze relacje

Ja już idę, a Ty?

07.08.2017 | Krzysztof Dębowski SDS

Gazu, gazu do oooooooooooobrazu!!!

Dziś jest czwarty dzień mojej, Twojej, naszej wędrówki na Jasną Górę! Droga jest ciężka, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo. Niesiemy krzyż swoich zmartwień, które chcemy oddać pewnej wyjątkowej osobie, która na nas czeka, a na imię jej Maryja.

Człowiek - wędrowiec.Taki topos towarzyszy nam od stworzenia świata, bo życie człowieka to nieustanna wędrówka. Wędrówka po świętość.

A Ja wybieram się poraz kolejny na pielgrzymi szlak. Zadaję sobie nieustannie to pytanie: "Po co znów idę?" Przecież mógłbym wybrać inny rodzaj mojej przemiany. Mógłbym zaszyć się w swojej jaskini i nikomu się nie pokazywać, ale ja chcę czegoś więcej i więcej. Udaję się na miejsce pustynne, a przecież to wbrew ludzkiej logice. Tymczasem Pan Bóg zna takie drogi, o których człowiek nie ma pojęcia, nie potrafi sobie ich sobie wyobrazić.

Chodzi oczywiście o drogi Boże do naszego życia, do naszych serc. Jeśli Bóg chce gdzieś dotrzeć, to zawsze Mu się uda, nawet jeśli człowiekowi wydaje się, że ta droga jest niemożliwa do osiągnięcia, nawet jeśli uważa, że pora jest nieodpowiednia. Jest tylko jeden warunek, musimy go zaprosić, musimy go poprosić, aby do nas przybył.

Nigdy nie jest za poźno, aby się z Nim spotkać. Ja już idę, a Ty?

Zobacz nasze zdjęcia w GALERII G+

Kalendarz

Świadectwa