Nasze relacje

Cześć! Z tej strony Gabi. Co nieco o Dniach Skupienia w Warszawie, w których uczestniczyłam. Zawsze w co drugi piątek mamy spotkania ze wspólnotą młodzieżową, z księdzem Adrianem Żądło w parafii na ulicy Olimpijskiej. Jednak teraz był szczególny czas, byli też znajomi z parafii z Piastowa oraz ksiądz Maciej Szeszko- podróżujący.

Oczywiście humor kompletnie nas nie opuszczał, było naprawdę zabawnie, przyjaźnie... Można było się otworzyć, porozmawiać o wszystkim.

Generalnie wzięliśmy się za tłumaczenie fragmentu Ewangelii wg. Świętego Łukasza na współczesny język, indywidualny, tak jak my to czujemy. Wychodziły z tego różne i ciekawe rzeczy, ale Pismo Święte i wszystkie Ewangelię brzmią najbardziej wyniośle w swoim języku oficjalnym. W tych takich pełnych słowach, pełnym słownictwie które określa te niesamowite wydarzenia z życia Jezusa.

Dlatego te uproszczenia, choć były ciekawe, zmieniały tą wielkość i wartość Pisma Świętego i tego fragmentu, który braliśmy pod "warsztat", co jednak było ciekawe.

Oprócz tego w sobotę to my pojechaliśmy do parafii i do znajomych z Piastowa. Poprzedniego dnia to oni musieli fatygować się do nas.. I tam nasz dzień skupienia rozpoczęliśmy rano od wspólnej jutrzni, gdzie większość osób robiła to po raz pierwszy. I ta modlitwa była zupełnie czymś nowym, dla mnie. To było bardzo ciekawe i wspólna modlitwa dała też taką siłę.

Później rozmawialiśmy i czytaliśmy znowu ten sam fragment Pisma Świętego, tej samej Ewangelii Świętego Łukasza o zmartwychwstaniu Jezusa. "Dlaczego szukacie mnie tutaj." Nie ma Go tutaj. Zmartwychwstał."

Rozważaliśmy ten fragment jeszcze raz. Szukając czegoś, następnego dnia , co akurat dzisiaj odkrywamy w tym fragmencie, może w inny sposób to rozumiemy.

Później wzięliśmy się za przygotowanie bibliodramy. Było to dla mnie coś zupełnie nowego i dla kilku osób też. Tak, naprawdę nie widzieliśmy jak się do tego przygotować. Tak,naprawdę nie da się do tego przygotować. Wszystkie skojarzenia w bibliodramie są dobre, nie ma złych pomysłów. Polegało to na tym,że każdy z nas wybierał rolę, jaką chciał i naprawdę każdy z nas wybierał to, co chciał.

Bycie zwątpieniem, odgrywanie roli niewiernego apostoła, mocy wiary Jezusa, która On chciał dać apostołom, by zrozumieli, że to On, że to On stoi przed nimi, że nie muszą się bać,mówiąc "Pokój z wami!". Więc było to naprawdę niesamowite doświadczenie, niezapomniane.

Oprócz tego rozmowa,trochę czasu spędzonego na dworze, bo było pięknie.. Jedzenie-oczywiście, musiało być!

Naprawdę to był taki dobry czas,tak duchowo; po prostu rozmowa... co najważniejsze.

Dziękuję, tu mówiła Gabi Długołęcka, z Bogiem, miłego dnia!

Zobacz nasze zdjęcia w GALERII

Kalendarz

Świadectwa