Nasze relacje

Ostatnia prosta

14.08.2018 | Natalia Stalmach

Ostatnie chwile na pielgrzymce z Wrocławia do Częstochowy widzane okiem Natali :"Lepiej późno niż wcale" - takie słowa usłyszałam na przywitanie od sióstr i braci, bo w tym roku dołączyłam tylko na ostatnie dni pielgrzymki :). Tak jak rok temu w Borze Zapilskim (tam gdzie nocleg w przedostatni pełny dzień wędrówki),

podczas wieczornego apelu pielgrzymkowe pierwszaki przyjęły chrzest, żeby oficjalnie dołączyć do naszej Ósemeczki. W tym roku było ich aż 18! Musieli wykonać przeróżne zadania (których nie zdradzę, jakby ktoś z Was chciał do nas dołączyć w przyszłym roku :P) oraz złożyć przysięgę. Apel był też okazją do podziękowań wszystkim tym, którzy mieli szczególny wkład w naszą grupę - duchownym, muzycznym, siostrom z medyka, bagażowym i kierowcom. Bez nich na pewno nie szło by się tak dobrze! Po apelu krótka noc, bo następnego dnia wyruszaliśmy o 5.20 na ostatnią prostą do Częstochowy.
Nowością w tym roku był przedłużony pierwszy etap, przez co pierwszy raz nie obchodziliśmy imienin grupy 13 :( (normalnie zamiast przejść przez szpaler "obchodziliśmy" go bokiem, w tym roku po prostu nie było na to miejsca w lesie). Na pierwszym postoju była Msza święta, a gdy ruszyliśmy w dalszą drogę słoneczko już zaczęło przygrzewać. Mimo upału zawitał do naszej grupy ksiądz bp Jacek Kiciński i wygłosił dla nas konferencję. Przypominał, że jesteśmy solą ziemi i światłem świata, bo w końcu to my możemy (a nawet musimy!) mieć duży wpływ na otaczający nas świat i zmieniać go na lepsze! Podczas drogi nie zabrakło wspólnej modlitwy, śpiewu, świadectw, a nawet lodów dla ochłody. Inne grupy zazdrościły takich rarytasów, ale cóż - w przyszłym roku zapraszamy do Ósemki :P. Dzień minął szybko i nim się obejrzeliśmy doszliśmy do Częstochowy. Wieczorem umyci i szczęśliwi poszliśmy jeszcze na wspólny apel - tym razem na Jasną Górę przed obraz Maryi.
Następnego dnia zostało już tylko dodreptać na Jasną i oficjalnie pokłonić się Matce. Dołączyli do nas pielgrzymi duchowi z Obornik Śląskich i Zawoni, więc w powiększonym składzie dotarliśmy do celu. Jak przystało na najbardziej nieobliczalną grupę wrocławskiej pielgrzymki zaprezentowaliśmy się wystrzałowo! Jednocześnie wystrzeliliśmy w niebo białe konfetti, które potem zasypało całą drogę :P. Na koniec złożyliśmy nasze intencje w ręce Maryi i uczestniczyliśmy w ostatniej mszy świętej wieńczącej całą pielgrzymkę.
Cóż mogę powiedzieć - mam nadzieję, że się zobaczymy w październiku!

 

Zdjęcia w galerii G+ - KLIKNIJ

Kalendarz

Świadectwa