Nasze relacje

Widać owoce?

30.09.2018 | Agata Wołk

Kończymy. Choć czy na pewno? Chyba zaczynamy...

Ostatnie dni rekolekcji były bardzo owocne.

Piątek to dzień istnie górski. I nieoficjalnie dzień Maryi. Tej, która wędrowała z nami tak, jak wtedy do Elżbiety, żeby podzielić się radością i po prostu z nią być.

Kilka osób z poza naszej grupy odmawiało różaniec na trasie, niektórzy robili to na głos i choć wspólnie na trasie odmawialismy "tylko" Anioł Pański to modlitwy było dużo. Takiej prostej. W trudzie, zmęczeniu, ale i pięknie otaczających gór. W wolności, której Bóg mi najbardziej pozwala doświadczyć właśnie w górach. On jest Wolnością! I ogromną Miłością. Jego hojność mnie nie przestaje zadziwiać.

Po zdobyciu Czerwonych Wierchów i wspólnym obiedzie miał miejsce najważniejszy punkt programu. Eucharystia wotywna o... Miłość. Do Boga, do siebie, do drugiego człowieka. Ten moment, kiedy spotykasz się z największą Miłością i prosisz o to, żeby ją zauważać, przenosić na codzienność. To, gdy doświadczyłam tego, że Bóg kocha mnie najmocniej na świecie, że umarł w ogromnych bólach, niesłusznie, w samotności, wyszydzany i opluwany... kiedy wiem, że nie ma innego wytłumaczenia dla tego co zrobił, jak tylko ogromna miłość, jest trudnym a jednocześnie najpiękniejszym uczuciem jakie mogło mnie spotkać. Myśl z dnia: dzień wypełniony modlitwą pozwala wyostrzyć zmysły na dobro i na Boga. Pomaga w przeżywaniu Eucharystii, spotkań z drugim człowiekiem, jak i zwykłej codzienności.

A sobota to duży spokoj fizyczny. Dzień typowo rekolekcyjny. Dłuższe posiłki, Msza w centrum dnia i bibliodrama. Jak zawsze bardzo ciekawa i owocna. Większość z nas chciała po prostu doświadczyć Boga. Jego miłości, obecności, troski. A dla mnie chyba najpiękniejsze było doświadczenie ludzi. Sama bliskość, chęć bycia przy kimś sprawia, że drugiej osobie chce się żyć, chce wzrastać i walczyć o siebie. Samo bycie blisko może otworzyć komuś serce na Boga. A myśli z Mszy:

"Jezus nas zna. Przenika nasze serca. Widzi cały brud, ale Jego wzrok jest utkwiony w moje dobro. Jezus zawsze widzi dobro i piękno więc wracaj do tego wzroku" x Maciej Szeszko "Doswiadczenie Chrystusa oczyszcza wzrok" x Maciej

Sobota to też czas na spędzenie czasu że sobą. Wypicie dobrej kawy na Krupówkach, cieszenie się swoim towarzystwem na wspólnym obiedzie, chwilą na pamiątki.

Wieczorem odbyło się podsumowanie. Każdy podzielił się dobrem, którego doświadczył. Bogiem, który dotykał i przemieniał serca. A potem wspólnie mogliśmy dziękować Jemu w adoracji Najświętszego Sakramentu. Pan Jezus mi wiele pokazał na tych rekolekcjach, a na koniec pozwolił jeszcze zobaczyć, że nasze twarze się zmieniły. Że On przyniósł pokój i miłość. Że ostatnia adoracja była długa ale spokojna.

Z jednej strony nie chce wracać na uczelnie, do codzienności. Chciałabym być tylko z Nim. A z drugiej. Może właśnie tam czekają ludzie spragnieni pokoju który mam ja? Spragnieni zauważenia i zatroszczenia się. Może właśnie w tej mojej codzienności są ludzie, którzy łapczywie szukają Boga, nie wiedząc, że to właśnie Jego szukają? I może to właśnie ja jestem jedyną Biblią, którą przeczytają?

Zobacz nasze zdjęcia w GALERII G+

Kalendarz

Świadectwa