Nasze relacje

Niezłe Bagno!

22.10.2018 | Weronika Mielnik

Skrót DS można rozwinąć w różnorodny sposób. Dni Skupienia, Dobre Spotkanie, Dobrzy Salwatorianie. Nie ważne, który z nich wybierzemy, każdy w pewien sposób opisuje to, co można było doświadczyć na ostatnim spotkaniu w Bagnie.

Sama, jak zazwyczaj, przyjechałam odrobinę spóźniona. Na samym progu zamku, w którym mieści się Seminarium Duchownych, zostałam mile przywitana przez kleryków, którzy byli wtedy na furcie. Niedługo potem zrobił się niezły tłok! Wpadłam w ramiona wszystkich uczestników DSu, którzy wracali właśnie z kolacji. Takie powitania potrafią poprawić nawet najgorszy dzień. Czas więc zacząć nasze spotkanie!

Wszystko zaczęło się od zabawy integracyjnej. Układaliśmy wspólnie historie – romans i thriller. Efekty pracy wyszły komicznie i zapewniły masę śmiechu. Po tym jednak nadszedł czas na odrobinę wyciszenia i spotkanie ze Zmartwychwstałym Chrystusem w Eucharystii, która w swojej prostocie była wyjątkowo piękna. Po Mszy Świętej wróciliśmy do świetlicy, gdzie kontynuowaliśmy zabawy, tym razem graliśmy w mafię (oczywiście, zginęłam w pierwszej kolejności, ale i tak to była świetna zabawa.) Po tym znów przyszedł czas na spotkanie z Jezusem, tym razem w adoracji. Dzień zakończyliśmy 10o10 i Apelem Jasnogórskim, i udaliśmy się do swoich pokoi, żeby wyspać się przed następnym ekscytującym dniem!

Sobota rozpoczęła się przepysznym śniadaniem przygotowanym przez Siostry Salwatorianki posługujące w seminaryjnej kuchni. Po krótkiej przerwie na kawę, herbatę i słodycze, odmówiliśmy wspólnie jutrznię i przeszliśmy do konferencji księdza Daniela, która dotyczyła Ducha Świętego, i w którą my również mogliśmy się aktywnie zaangażować, co ją bardzo urozmaiciło i pozwoliło wyciągnąć z niej wiele ważnych wniosków (na przykład to, że nie można pisać “Duch Święty” poprzez skrót “Św.”!). Niedługo potem udaliśmy się do kaplicy na najważniejszy moment dnia - Mszę Świętą. Słowo Boże przeczytane podczas Eucharystii mogliśmy później głębiej rozważać w czasie Kręgu Biblijnego, który również był bardzo owocny.

Ciężka praca umysłowa na konferencji i kręgu spowodowało, że nasze brzuchy znów zażądały posiłku - nastał czas obiadu, a po nim znów przerwa na kawę i Crunche. Na szczęście wszystkie dodatkowe kalorie mogliśmy spalić na grze terenowej, przygotowanej przez Natalię, która według mnie była świetnym pomysłem, bo pozwoliła na pracę z Pismem Świętym w oryginalny sposób. Mianowicie mieliśmy znaleźć w seminaryjnym parku kartki z wypisanymi siglami, a następnie odpowiedzieć na pytania dotyczące znalezionego fragmentu.

W między czasie dołączyło do nas kilka osób, które z różnych powodów nie mogły być na całym spotkaniu. Mimo że na chwilę - z każdym było dobrze się zobaczyć!

Po podsumowaniu gry terenowej, wspólnie usiedliśmy dookoła projektora i obejrzeliśmy wzruszający film “Patch Adams” oparty na prawdziwej historii. Bardzo polecam każdemu! Po przerwie kolejny raz zaczęliśmy grać w rozszerzoną wersję Mafii.

Przepięknym zakończeniem dnia była adoracja. Dla mnie – najbardziej poruszający moment w trakcie całego DSu. Na rozpoczęcie razem zaśpiewaliśmy piosenkę “ześlij deszcz”. Niedługo potem zza okien dało się słyszeć ulewę. W tamtym momencie, idąc za słowami innej piosenki, myślałam tylko “nie chcę w innym miejscu być”. Czułam się cudownie, przy Nim i przy tych wszystkich ludziach, który współtworzyli ten wyjątkowy weekend. Tradycyjnie odśpiewaliśmy też Apel Jasnogórski.

Niedziele rozpoczęliśmy w “zakonnym stylu”, bo wstaliśmy wcześniej, żeby uczestniczyć w modlitwach porannych wraz z mieszkańcami klasztoru. Razem też udaliśmy się na śniadanie i następnie na Mszę Świętą. Przyszedł czas na podsumowanie i zakończenie tych kilku wyjątkowych dni.

Dla mnie ten czas był bardzo umacniający. Nie spodziewałam się, że doświadczę tam tak wielkiej miłości od innych, ale przede wszystkim od Pana Boga, który, mam wrażenie mocno mnie przytulił i nie puszcza od tamtego czasu. Chcę, żeby trwało to jak najdłużej, a przynajmniej do czasu następnego Dnia Skupienia, kiedy znów poproszę Boga o deszczyk, a dostanę ulewę.

Zobacz nasze zdjęcia w GALERII G+

Kalendarz

Świadectwa