Nasze relacje

To już chyba moje piąte rekolekcje w Zakopanem, ale żaden dzień do tej pory nie wyglądał jak ten dzisiejszy. Bo... Po raz pierwszy zrezygnowaliśmy z nart, górskich wędrówek, a nawet szaleństwa na nylon bojtlach i dupolotach by spędzić ten dzień jeszcze bliżej Boga.
Środa... popielcowa. Dzień zaczęliśmy jutrznią i rozważaniem Bożego Słowa. Po śniadaniu wyszliśmy na spacer - wszyscy razem. W końcu Kościół to wspólnota...
No chyba żart… Czy naprawdę rekolekcje rozpoczynamy Ewangelią, w której czytamy, że Jezus odpuszcza, „a zostawiwszy ich, wsiadł z powrotem do łodzi i odpłynął na drugą stronę”?! Czy Pan Bóg nie miał lepszych fragmentów w zanadrzu? A dziś mówi: „Wasze serca są aż tak zatwardziałe?” No petarda! Naprawdę mocno zaczął…
Wyjazd rekolekcyjny w Zakopanem dobiegł już niestety końca, a ja bardzo się cieszę że mogłam w nim wziąć udział. W końcu pierwszy tydzień ferii spędziłam w łóżku z grypą, więc to czy pojadę nie było, aż takie pewne.

Dobrze zapamiętałam zdanie, które ksiądz Szeszko powiedział w pierwszym dniu rekolekcji. Mianowicie: "Trzeba być sprytnym, aby pokonać zło!" Te słowa oraz jedno zdanie ewangelii według św Marka: "Nie bój się, wierz tylko " prowadziły mnie przez ten cały tydzień w Zakopanem.

Dzisiejszego dnia na RMS nie nudziliśmy się, zresztą jak zawsze. Wybraliśmy się w góry, gdzie chodziliśmy po lesie po oblodzonej drodze, na szczęście nikomu nic się nie stało i wszyscy wrócili cali.
Rozpoczęliśmy ferie z RMS. Zjechało się dużo osób z różnych miejscowości - Elbląg, Gardawice, Bielsko czy Pyskowice. Pierwszy dzień rekolekcji był niezwykle fascynujący.

Studencie, osobo pracująca! Zapraszamy na zimowe spotkanie z RMSem do Zakopanego w dniach 12 – 18 lutego 2018 r.

Ferie zimowe to czas dla Ciebie! Wykorzystaj go jak najlepiej. Mamy pomysł jak to zrobić. Zapraszamy na zimowe spotkanie z RMSem do Zakopanego w dniach 29 stycznia – 4 lutego 2018 r.
Rozpoczął się kolejny poranek. Rozpoczęła się kolejna jutrznia. Rozpoczęło się kolejne śniadanie, konferencja, Eucharystia, obiad, wędrówka, kolacja..

Niby to samo co każdego dnia, a jednak ten sam 'codzienny' Bóg pokazał się na nowo.

Piątek 22.09 był dla mnie dość wyjątkowym dniem. Rozpoczął się nie różniąc się niczym innym od pozostałych dni. Wstałam i jak zwykle spóźniona pobiegłam na jutrznię. Po jutrzni wysłuchałam rozważania ewangelii z dnia, która tak samo jak we wcześniejszych dniach prawie wcale do mnie nie przemawiała.

Następnie na śniadaniu ustaliliśmy trasę, którą pokonamy. Zgodnie z ustaleniami poszliśmy do Jaskini Dziura, a później na Krzeptówki. Było nam bardzo wesoło. Zaliczyłam nawet "kąpiel" w błotku! :)

Kiedy wróciliśmy... się zaczęło... ks. Anioł wygłosił nam piękną 28 minutową konferencję o miłości. Tym samym wygraliśmy zakład z ks. Maćkiem, który z wielkim bólem zmuszony był kupić nam milkę oreo! Następnie była Eucharystia, a na niej radosne śpiewy. Na kazaniu ksiądz Łukasz kontynuował zagadnienie o miłości. Bardzo mocno poruszyły mnie jego słowa. Miałam wrażenie, że są adresowane właśnie do mnie. Był to taki przełomowy moment we mnie samej. Choć nie potrafiłam usłyszeć Pana Boga czytając Jego Słowo, On sam postanowił o mnie zawalczyć i powiedzieć wprost posługując się ustami drugiego człowieka.

Wieczorem poznaliśmy Cześka i jego niebieską dachówkę, czyli posypała się moc dowcipów ojców Salwatorianów ;) Napełnieni radością, dzień zakończyliśmy adoracją, na której na nowo odkrywałam na Bożą Miłość. Tego dnia naprawdę doświadczyłam jak bardzo jestem dla Pana Boga ważna.

Zobacz nasze zdjęcia w GALERII G+

Strona 1 z 2

Kalendarz

Świadectwa