Nasze relacje

Jeśli chcesz... (5 VIII)

05.08.2018 | kl. Krzysztof Dębowski SDS

Zawsze się zastanawiam, gdy ktoś mnie prosi o danie świadectwa, co by mu powiedzieć. Na początku proszę Ducha Świętego o siłę, moc i radę. Moja pani od języka polskiego zawsze mówiła: „Krzysztof – maksimum  słów, minimum treści”. Mam nadzieję, że to co napisze, cząstka tego, co chcę Wam przekazać,

Veni Creator Spirtus na pielgrzymce

03.08.2018 | kl. Krzysztof SDS

Każdy z nas idzie "tam" w pewnej intencji. Poświęca swój czas, pieniądze a czasem swoje zdrowie, aby iść "tam" gdzie są przełamywane wszelkie bariery. Jasna Góra, bo tu o niej mowa, przyciąga do siebie wielkie rzesze ludzi. Ma w sobie to coś, że ludzie pielgrzymują do królowej, która osiadła kilka wieków temu na częstochowskiej ziemi.

Podsumowań czas...

28.07.2018 | Olga, Konrad

Zakończyliśmy już kolejny dzień naszych rekolekcji w Węgorzewie (czwartek). Dzień ten był wyjątkowy, ze względu na to, że zerwaliśmy z rutyną. Wcale nie chciałam powiedzieć że nieodpowiadało mi wylegiwanie się i smażenie na plaży - wręcz przeciwnie, ale dzisiaj nie było to nam dane.

Zaraz po śniadaniu wyruszyliśmy na fascynującą wycieczkę rowerową do muzeum II wojny światowej w Mamerkach. Mieliśmy okazję dokształcić się nieco odnośnie naszej polskiej historii.

Po powrocie do domu zjedliśmy obiad i przyszedł czas na najważniejszy punkt dnia, czyli Eucharystię. W kazaniu, któremu przewodniczył ks. Maciek, ujęła mnie myśl, aby wyobraźnia nie przysłaniała nam modlitwy i Boga, ale także aby jej nie zabrakło, ponieważ ciężko będzie interpretować nam wówczas ewangelię.

Po zakończeniu mszy świętej udaliśmy się na konferencję, gdzie byliśmy "ojcami Mateuszami" - próbowaliśmy odgadnąć tajemnicę kierowaną do nas poprzez Pana [Mt 13,16-17]. Po konferencji udaliśmy się na spacer, a następnie na żywe spotkanie z Bogiem.

Bądź uwielbiony Boże za dzisiejszy dzień, chwała Ci! - Olga z Elbląga

Dzisiejszy dzień (piątek) był wspaniały. Jak co dzień, na rekolekcjach w Węgorzewie, ranek rozpoczęliśmy jutrznią i porannym czytaniem Ewangelii. Po śniadaniu pojechaliśmy rowerami na plażę. Na plaży jak na plaży atrakcje takie jak plażing, pływanie w zimnej wodzie, gra w siatkówkę (plażową oczywiście) i piłkę nożną. Wracając do naszej bazy tj. Domu Oazowego imienia Ojca Franciszka Jordana oddaliśmy rowery do wypożyczalni. It's dinner Time! Po obiedzie mieliśmy czas wolny, a po nim konferencję na której zastanawialiśmy się nad tematem Można Inaczej Widzieć i zgodnie z tym szukaliśmy fragmentów w Ewangelii w których Pan Jezus patrzy na innych w taki sposób jak nikt inny nie patrzył.

Jak konferencja dobiegła końca ksiądz Maciej Szeszko rzucił „Chodźmy do Church'a [czercza]” czyli do kościoła. Po mszy do wiaty na nieszpory. Następnie kolacja, która minęła bardzo radośnie, chociaż wszyscy wiedzieliśmy, że to już ostatnia kolacja na tych rekolekcjach (a może nawet wieczerza?). Na deser - dzielenie się uczuciami i przeżyciami z rekolekcji. Na koniec adoracja - ostatnia szansa oczyszczenia swego serca i sumienia, a zarazem jedyny moment, by podziękować Panu Bogu za rekolekcje i za ludzi, których na naszej drodze stawia.

To już koniec. Cokolwiek dalej się stanie może być tylko lepiej.

Moja opinia? Lepiej spędzić tak cudownego dnia, by się nie dało.

Konrad z Elbląga

Zobacz nasze zdjęcia w GALERII G+

Dzień za dniem w Węgorzewie

26.07.2018 | Marta, Dominika, Michał

Poniedziałek - ten dzień jak zwykle rozpoczęliśmy jutrznią, w czasie której okazało się że nie każdy potrafi poprawnie używać zegarka. Niedługo potem wyciągneliśmy rowery i udaliśmy się na plażę.

Kalendarz

Świadectwa