Świadectwa

"Cześć Kochani! Mam na imię Agata. Opowiem Wam historię, jak znalazłam się na 24 Salwatoriańskim Forum Młodych. Pokochałam Boga na nowo dzięki ludziom, których tam spotkałam...

W tym roku byłam po raz pierwszy na całym Forum. W 2015 r. razem z kilkoma osobami z mojego miasta też przyjechałam do Dobroszyc. Niestety, byłam tam tylko pierwsze trzy dni… Dlaczego? Moja przyjaciółka wracała do domu, a ja nie znając bliżej nikogo poza nią, też postanowiłam wracać.

Na tegoroczne Forum jechałam sama. Wiele osób mówiło mi, że to mega hardcor jechać w miejsce, gdzie nie znam prawie nikogo i to w dodatku na 10 dni. Ja jednak aż tak przerażona nie byłam. Miałam się tam spotkać z moją przyjaciółką, którą poznałam dzięki RMS. Wpłaciłam zaliczkę, zaczęłam kupować niezbędne rzeczy na wyjazd…. a tu nagle dowiaduję się, że przyjaciółka nie będzie na Forum. Pierwsza myśl: „Nie jadę. W końcu będę tam zupełnie sama…”. Z drugiej jednak strony tylu znajomym mówiłam, że jadę, głupio byłoby odpuścić, zgłoszenie wysłane, zaliczka wpłacona… Zaufałam Bogu i zdecydowałam, że pojadę. Podróż minęła szybko, a jedynym problemem podczas niej były moje myśli: „Po co tam jadę? Jestem tam zupełnie niepotrzebna… Dobrze, że to tylko 10 dni, jakoś przeżyję…”. I tu UWAGA! Jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, nagle wszystko zaczęło się dobrze układać!

Przyjaciółka, której nie miało być na Forum odebrała mnie ze stacji PKP w Dobroszycach i powiedziała, że ma dla mnie niespodziankę. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, jak bardzo mnie ona ucieszy! Razem z jej rodzicami przyjechaliśmy pod ośrodek Caritsu i wtedy… ona wyciągnęła torbę i powiedziała, że będzie na Forum! Radość ogromna! Gdy poznałam dziewczyny z mojego pokoju ucieszyłam się jeszcze bardziej. Były wspaniałe, naprawdę! Już za nimi tęsknię… W ciągu tych kilku dni to one zastąpiły mi najbliższą rodzinę. Grupa 14 – najlepsza! Bardzo zżyłam się z tymi ludźmi. Każdy z nas był potrzebny, miał swoje miejsce, którego nikt inny nie mógłby zająć. Podczas Forum uczestniczyłam w „warsztatach” Lectio Divina. (Bardzo polecam, każdemu!) I tu wielkie wow! Szczerze? Spodziewałam się nudy. Jednak bardzo się myliłam! Było mega ciekawie, a to zasługa wspaniałego prowadzącego - ks. Maćka SDS. Po tych spotkaniach (bo warsztatami bym tego nie nazwała ;) ) nauczyłam się jak prawidłowo czytać Pismo Święte. I wbrew pozorom jest to trudne zadanie, które przynosi piękne owoce J .

Od zakończenia Forum Młodych minęło zaledwie kilka dni, a ja już bardzo tęsknię za ludźmi, których tam poznałam. Brakuje mi też tego stania w kolejce po jedzenie, wiecznych kolejek do toalety… :D

Tak jak nie chciałam jechać na Forum, to jeszcze bardziej nie chciałam z niego wracać. Przy pożegnaniu popłynęło mnóstwo łez. Nie wiedziałam, że można zaprzyjaźnić się z kimś w ciągu kilku dni. Każdy uczestnik SFM jest tak serdeczny, uśmiechnięty, że nie da się go nie polubić. Podczas Forum bardzo umocniłam moją wiarę i z uśmiechem na ustach mogę powiedzieć: „ Panie, powierzam Ci moje życie” :) Pokochałam Boga na nowo dzięki ludziom, których tam spotkałam. Już nie mogę się doczekać kolejnego SFM, na które, kto wie….może przyjadę jako animatorka…?

Każdemu dziękuję za uśmiech, dobre słowo, przytulenie, a przede wszystkim za obecność.

Dobrze, że jesteście! Dobrze, że jest RMS! :)

Kalendarz